Telefony połączone w sieć obliczeniową

Przyszłość dzielenia się mocą i zasobami urządzeń?

Image for post
Image for post
Gdziekolwiek jesteś — Binyamin Mellish

Zacznijmy może od tego czym jest rozproszona sieć obliczeniowa. Pomysł nie jest nowy i pojawił się, a w zasadzie stał się powszechnym w maju 1999 roku, kiedy to Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley przedstawił światu projekt [email protected]. Zasada działania była prosta. Rejestrując konto i pobierając dedykowaną aplikację, nasz komputer mógł otrzymywać i analizować sygnały zebrane z sieci największych radioteleskopów na świecie, w tym liczącego 305 metrów Arecibo. Krótko mówiąc, mogliśmy odtąd mieć swój udział w poszukiwaniu pozaziemskiej inteligencji, a konkretniej sygnałów radiowych, które bardziej lub mniej świadomie wysłała w przestrzeń, a które nam udało by się uchwycić.

Nasz komputer odtąd należał do rozproszonej sieci obliczeniowej, dotując moc obliczeniową, której my w danym momencie nie potrzebowaliśmy (są momenty, że komputer po prostu stoi włączony lub wykonuje inne działania, które nie wykorzystują jego pełnego potencjału) i pomagając w osiągnięciu założonego celu (tutaj poszukiwań sygnałów inteligencji pozaziemskich).

Image for post
Image for post
SETI Antenna Array — New Mexico

Tutaj warto wspomnieć o ciekawostce na temat nas samych w tej kwestii. Począwszy od 1890 roku jako ludzkość nadajemy własne sygnały radiowe (dźwięk), które biegną w przestrzeń, natomiast od mniej więcej na 1928 rok datowany jest pierwszy przekaz telewizyjny. Oznacza to oczywiście w dużym uogólnieniu, że wytworzyliśmy wokół Ziemi “bąbel” o promieniu ok. 100 milionów lat świetlnych zawierający nasze przekazy. To, co zwykle wysyłamy w przestrzeń, chwaląc się wszem i wobec kim jesteśmy, pozwolę sobie pominąć, choć to może być ciekawy temat na inny wpis.

Pierwotna aplikacja [email protected] nie jest już dostępna, jednak powstała inna o nazwie BOINC - Berkeley Open Infrastructure for Network Computing, która nie ogranicza się już tylko do możliwości uczestniczenia w jednym, a wielu bardzo różnorodnych projektach już nie tylko korzystając z jałowej i w danym momencie nie wykorzystywanej mocy komputerów stacjonarnych i serwerów, ponieważ również na serwerach ludzie instalowali tę aplikację, ale również na smartfonach, których moc niemal z miesiąca na miesiąc rośnie i śmiało można powiedzieć, że ich wydajność przekroczyła już dawno poziom komputerów stacjonarnych dostępnych gdy projekt korzystania z rozproszonej mocy obliczeniowej trafił na domowe maszyny.

U mnie sytuacja wygląda tak, że o ile nie mogę sobie pozwolić na wykorzystywanie w celu takiego dotowania mocy obliczeniowej na komputerze, na którym pracuję, to zainstalowałem aplikację na dostępnych mi urządzeniach mobilnych i gdy tylko są podłączone w nocy pod ładowarkę, przy okazji pomagają chociażby w analizowaniu sygnałów z radioteleskopów.

Powstał, ponieważ pomyślałem, co by było gdyby każdy lub niema każdy smartfon czy tablet, z którego aktualnie nie korzystamy oczywiście za naszą zgodą byłby wykorzystywany w ten sposób. Tak, zdaję sobie sprawę, że do tego samego wniosku można było dojść lata temu w związku z domowymi komputerami, jednak wtedy pobór mocy był niewspółmiernie większy niż ten urządzeń mobilnych, nawet działających z pełną mocą nad jakimś zadaniem. Pobór energii jest tutaj swoistym elementem układanki od strony ekonomicznej.

Idąc dalej i myśląc o tym co by było gdyby, pojawił się pomysł operatora, który umożliwia otrzymanie urządzenia w niższej cenie, jednak zobowiązując się na wykorzystywanie jego mocy obliczeniowej podczas procesu ładowania w takim czy innym projekcie. Oczywiście wtedy zapewne byłyby to projekty komercyjne, zlecane przez firmy, którym takie działanie pomoże w stosunkowo tani sposób dokonać analizy dużej ilości danych bardzo niskim kosztem. Znając cwaniactwo naszego narodu wiem, że byłyby próby blokowania czy usuwania takiej aplikacji, jednak monitoring zgodnie z umową wtedy byłby banalnie prosty no i poza tym, przecież nie o to chodzi.

Tutaj dochodzimy do mojego pytania. Jak sądzicie, czy takie rozwiązanie miałoby szansę się sprawdzić? Internet of Things nabrałby kolejnego wymiaru, gdzie już nie tylko wykorzystujemy urządzenia do komunikowania się ze sobą najczęściej w niewielkiej sieci lokalnej, sporadycznie wychodząc poza nią gdy zachodzi potrzeba, ale do stworzenia fizycznej chmury obliczeniowej. Fizycznej, bo złożonej chociażby z telefonu, który mamy w kieszeni każdego dnia.

Image for post
Image for post

Hiki Bloguje

Na temat i bez tematu, gdy zachce się coś napisać… oj tam…

Medium is an open platform where 170 million readers come to find insightful and dynamic thinking. Here, expert and undiscovered voices alike dive into the heart of any topic and bring new ideas to the surface. Learn more

Follow the writers, publications, and topics that matter to you, and you’ll see them on your homepage and in your inbox. Explore

If you have a story to tell, knowledge to share, or a perspective to offer — welcome home. It’s easy and free to post your thinking on any topic. Write on Medium

Get the Medium app

A button that says 'Download on the App Store', and if clicked it will lead you to the iOS App store
A button that says 'Get it on, Google Play', and if clicked it will lead you to the Google Play store