Moderacja to nie cenzura

Skrzywieni ludzie nie mogący odnaleźć się online

Image for post
Image for post

Kilka dni temu przytrafił mi się kolejny komentarz z cyklu.. dlaczego i jak śmiałem (ja czy ktokolwiek inny swoją drogą) usunąć coś co drogi użytkownik społeczności G+ w tym wypadku łaskaw był opublikować. Zrozumiałbym jeszcze gdyby chodziło o treść, której wytworzenie zajęło sporo czasu, komentarz na dwie strony A4, ale nie. Tym razem chodziło o zdjęcie.

Tak, zdjęcie — samo zdjęcie. Z jakiegoś marszu, podejrzewać mogę, że niepodległości, ponieważ nie wnikałem. Kilka dni wcześniej otrzymałem w komentarzu treść twierdzącą, że moja moderacja społeczności, bo o społeczności na Google+ mowa, to cenzura. Dlatego też powstaje ten wpis, ponieważ chciałbym się z Wam podzielić tym czym jest moderacja, a czym cenzura i jak bardzo mylne jest podejście osób, które te pojęcia wrzucają do jednego worka.

Każde publiczne forum objęte jest moderacją czy tego chcemy, czy nie. Taka prawda. Podobnie profile prywatne, które częstokroć traktowane są jak publiczna ściana płaczu. Nazywam to moderacją w tak szerokim tego słowa znaczeniu, ponieważ łatwiej mi będzie przedstawić przykłady i dojść do sedna, a więc grup oraz społeczności online.

Idąc ulicą, nie idziemy nago prawda? Nie tylko dlatego, że o tej porze roku temperatura sprawiałaby dyskomfort, ale po prostu takie normy społeczne przyjęliśmy i gdyby ktoś jednak wybiegł z gołym tyłkiem na ulicę, to śmiem podejrzewać z dużą dozą prawdopodobieństwa, że zgarnęli by jego lub ją stróże prawa. Tak, tak.. wiem, że już podpadam posługując się przykładem z policją, ale jeśli nie ogarniasz nawet tego przykładu, to daruj sobie proszę dalszą lekturę i idź żyć w swoim prywatnym świecie, tylko proszę, nie mieszaj mnie w swoje sprawy, ponieważ i tak się nie będziemy w stanie zrozumieć i porozumieć.

To tylko przykład. Nie obchodzi mnie ani ta Pani, ani Tomasz Lis

Wydaje mi się, co podkreślam, ponieważ każdemu z nas wydawać się może wiele, że jestem osobą dość tolerancyjną, jednak tak samo jak w życiu, tak samo online obowiązują pewne zasady z jednej strony przyjęte ogólnie jak normy życia w społeczności, z drugiej te określone społecznością do której się włączamy z własnej nieprzymuszonej woli i tutaj dochodzimy do meritum.

Gdybym dostawał choć złotówkę za każdym razem gdy czytałem lub słyszałem, że moderowanie na forum, społeczności, grupie, pod artykułem itd. itd. jest formą cenzury, to byłbym bardzo bogatym człowiekiem. Gwoli wyjaśnienia, nie jestem ;) Tego typu opinie i mieszanie pojęć pojawia się z reguły u dwóch grup ludzi.

Image for post
Image for post

Z jednej strony mamy osoby starsze, które pamiętają “dawne czasy” i w pewnym sensie mimo tego, że mamy 2016 rok i pewne elementy życia codziennego sprzed lat poszły dawno w niepamięć, oni nadal tym żyją i w tej radości związanej z wolnością słowa, zapominają się, że może.. może czasami jednak przeginają pałę na tyle, że narusza to normy społecznej komunikacji lub zasady społeczności w której zdecydowali się brać czynny udział.

Drugą grupą zgoła odmienną są ludzie młodzi, jednak nie do końca potrafiący zrozumieć, że jeśli w domu lub wśród znajomych pozwalało się na wszystko i nie stosowanie się do jakichkolwiek zasad, ponieważ dziecku było wolno, to wśród innych wobec nich podejście będzie równie ugodowe i zawsze pójdzie w takim kierunku, w jakim życzą sobie, aby się potoczyło, w przeciwnym razie.. mamy płacz i tupot małych stóp.

W tym miejscu uważam za stosowne zamieszczenie linku do definicji cenzury z Wikipedii:

oraz moderacji, z konkretniej sytemu moderacji, również z Wikipedii:

Szczerze zalecam zapoznanie się chociażby z definicjami, aby tak po prostu uniknąć zrobienie z siebie idioty i męczennika lub męczennicy narodu na forum internetowym lub społeczności internetowej.

Krótka piłka

Jeśli zapoznałeś lub zapoznałaś się z treścią stron pod powyższymi linkami i co ważne z zasadami publicznego forum, w którym bierzesz udział, wiesz już do czego piję. Oczywiście, dla upartego nic trudnego i dopisze sobie własną definicję lub zacznie łapać za słówka, aby było ciekawie. Mnie to nie baw — poważnie.

Przez moderację uważam utrzymanie porządku danego forum, społeczności czy serwisu online. Nie było mi jeszcze dane moderować spotkań / debat, choć tam zastosowałbym zapewne te same wytyczne. Wypowiedzi są obraźliwe, noszą znamiona trollowania, spamowania, nachalnej reklamy, nie trzymają się określonych i przedstawionych zasad forum / grupy lub społeczności w której się pojawiły.. idą do kosza.

Image for post
Image for post

Jak wspominałem w innych wpisach i komentarzach. Poglądy polityczne, światopogląd, wiek publikującego, religia, fascynacje klubami sportowymi którejkolwiek z dyscyplin i inne przekonania mnie absolutnie nie obchodzą. Toleruję każdego i każde o ile są zgodne z normami społecznymi i nie krzywdzą innych ludzi ze względu na swoją naturę. To czy usunę coś zależne jest wtedy od wytycznych danej grupy.

Punkt A - netykieta & zasady
Punkt B - zasady danej grupy, w której się publikuje

Proste? Sądzę, że tak więc ogarnijcie się drogie ofiary cenzury, ponieważ ani miejsce nie to, ani definicja nie ta.

Hiki Bloguje

Na temat i bez tematu, gdy zachce się coś napisać… oj tam…

Medium is an open platform where 170 million readers come to find insightful and dynamic thinking. Here, expert and undiscovered voices alike dive into the heart of any topic and bring new ideas to the surface. Learn more

Follow the writers, publications, and topics that matter to you, and you’ll see them on your homepage and in your inbox. Explore

If you have a story to tell, knowledge to share, or a perspective to offer — welcome home. It’s easy and free to post your thinking on any topic. Write on Medium

Get the Medium app

A button that says 'Download on the App Store', and if clicked it will lead you to the iOS App store
A button that says 'Get it on, Google Play', and if clicked it will lead you to the Google Play store