Infostrada 20 lat później

Plusy i minusy globalnej wioski

fotografia autorska — EOS 3 — klisza — Książ 2014

Była sobie sieć, nieśmiałe pierwsze kroki na czatach od IRC zaczynając, pierwsze strony, rozwój portali i nowych mediów. Pojawiło się określenie infostrada, wreszcie wraz z nastaniem sieci społecznościowych — globalna wioska.

To dobrze, bo do pewnego stopnia niektórzy uświadomili sobie, że nie jesteśmy tylko tutaj, my, sami sobie ale jest cały świat wokół i jesteśmy układem naczyń powiązanych.

Trochę z tym jak z efektem motyla, którego zgodnie z powiedzeniem trzepot skrzydeł może wywołać huragan na drugim końcu świata. Internet jest takim miejscem, gdzie czujemy się swobodnie i na pewno każdy z nas doświadczył i poczuł się, że jest nie Polakiem, Niemcem czy mieszkańcem innego kraju, ale obywatelem świata. Kosmopolitą. Oczywiście nie jest to poczucie pojawiające się u każdego, ponieważ dla wielu patriotów, w tym dość głęboko zakorzenionych, sieć jest również medium komunikacji oraz głoszenia swoich wartości, ale nie o tym dzisiaj.

Niestety o ile taka idea jest naprawdę piękna, jest prawdziwa tylko do pewnego stopnia. Zasiadając przed monitorem, mamy dziesiątki czy setki znajomych. Informacje z każdego zakątka świata, ale jeśli się zastanowić chwilę, wstać, spojrzeć przez okno, to co za nim jest to nasza ulica. Ta, na której często się wychowaliśmy, nieszczególnie ciekawa, szara. Ulica miasta, miasteczka, wsi.

Wielu z nas zdaje się w tej gonitwie przestać postrzegać to co jest realne i bardzo często ważniejsze od wirtualnego świata i wirtualnych potyczek. Droga jaką przeszliśmy jest już jednak spora i od występujących nadal osób w zamknięciu, do których między innymi należę, gdzie biurko i monitor są ważniejsze niż to czy okno na ulicę zostanie tego dnia odsłonięte i czy przez nie spojrzę, technologie mobilne pozwalają wyjść.

Technologie mobilne, których ewolucja, mimo iż nie był to pierwszy tego typu telefon zapoczątkowana została przez pierwszego iPhone’a, postępuje i urządzenia, które nosimy w kieszeni są coraz to potężniejsze w swojej pozornie wątłej formie. Tak jak dawniej mieliśmy tylko monitor i klawiaturę służące komunikacji z całym światem, tak dziś telefon, który nosimy w kieszeni spodni, czy torebce czy równie często zegarek, ponieważ te również nie tylko wchodzą, ale stają się stałym elementem tego ekosystemu, sprawiają, że gdziekolwiek byśmy nie byli, komunikacja jest zapewniona, a wraz z nią.. no właśnie, co?

Jesteśmy bliżej technologii, ale niekoniecznie bliżej siebie, co prezentuje jak sądzę dość dobrze nie tylko fotografia, którą wstawiłem na początku tego tekstu, ale obrazki, które każdy z nas może spotkać każdego dnia.. głównie rzucające się w oczy na przystankach komunikacji miejskiej, lotniskach czy nawet w poczekalni do lekarza. Podobnie w przedziale wagonu pociągu, w którym dawniej rozmawiano i można było tym samym poznać nowych ludzi, teraz spotkać można jedynie ludzi z nosem w telefonie.

Nie mam tutaj na myśli tego, aby zmuszać kogokolwiek do nawiązywania znajomości i prowadzenia rozmów z ludźmi, których z dużą dozą prawdopodobieństwa już nigdy więcej nie spotkamy, gdy na ekranie jest mąż, żona, koleżanka, kolega, świeża dostawa informacji, które nas obchodzą i wciągają czy gra. Ciekawi mnie jedynie aspekt tego do czego finalnie to może doprowadzić. Nie zrozumcie mnie źle.. nie mówię, że musi to być coś złego. Ciekawi mnie tylko przyszłość.

Jak sądzicie? Co będzie dalej? Czy po tym etapie oddalenia w świecie gdy wszyscy jesteśmy blisko i szybek ekranów, pojawi się technologia, która pozwoli nadal być online, nadal pozostać w związku z tymi i tym co dalekie, ale jednocześnie wychodzić w większym stopniu do ludzi?

W pewnym sensie odpowiedzią, czy zaczątkiem tego typu prognoz są dwie popularne gry. Ingress oraz oczywiście Pokemon Go. Obie autorstwa Niantic Labs (tak, tak.. autorem gry Pokemon Go nie jest Nintendo), które zakładają właśnie interakcje wirtualną w świecie realnym w postaci augmented reality czyli po naszemu rzeczywistości rozszerzonej. Podejściem w tym kierunku, choć chybionym niestety był również projekt Google Glass, gdzie pozostając w informacyjnym strumieniu, nie musieliśmy nawet korzystać z rąk.

Myślę, że o ile Google Glass nie wypalił, to nieco bardziej stopniowo dotrzemy do etapu gdy tego typu rozwiązanie zostanie przyjęte i sprawdzi się. Wtedy, może wydarzy się to dopiero za 5 czy 10 lat, podniesiemy głowy znad ekranów telefonów i choć w dalszym ciągu będziemy otoczeni całym tym informacyjnym szumem, zaczniemy się do siebie odzywać również analogowo.


Hiki Bloguje

Na temat i bez tematu, gdy zachce się coś napisać… oj tam…

Welcome to a place where words matter. On Medium, smart voices and original ideas take center stage - with no ads in sight. Watch
Follow all the topics you care about, and we’ll deliver the best stories for you to your homepage and inbox. Explore
Get unlimited access to the best stories on Medium — and support writers while you’re at it. Just $5/month. Upgrade

Get the Medium app

A button that says 'Download on the App Store', and if clicked it will lead you to the iOS App store
A button that says 'Get it on, Google Play', and if clicked it will lead you to the Google Play store